Portugalczycy jedzą ryby na potęgę

Ponad 55 kilogramów rocznie – tyle ryb spożywa rocznie przeciętny Portugalczyk. Pod tym względem nie ma sobie równych w całej Unii Europejskiej.

O tym, że Portugalia to kraj znakomitych owoców morza, wiedzą turyści, którzy kiedykolwiek odwiedzili ten słoneczny kraj. Praktycznie każdy bar i restauracja ma w swojej ofercie świeże produkty prosto z Atlantyku. Okazuje się jednak, że w rybach zakochani są także sami mieszkańcy.

Z badań Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wynika, że statystyczny Portugalczyk każdego roku zjada niemal 56 kilogramów ryb i owoców morza. To pierwsze miejsce w UE i trzecie na świecie, po Islandii i Japonii. Na drugim miejscu w UE plasują się Hiszpanie, którzy rocznie spożywają nieco ponad 40 kg ryb. Dla porównania, statystyczny Polak konsumuje zaledwie niespełna 10 kg rocznie.

Jakie gatunki szczególnie upodobali sobie Portugalczycy? Zdecydowanie największym przysmakiem jest sardynka, spożywana tradycyjnie w miesiącach letnich. Bardzo popularne są także ostrobok, ośmiornica, morszczuk i miecznik. Często jednak na stoły trafiają znacznie rzadsze i bardziej egzotyczne gatunki, a tych jest w wodach Portugalii co najmniej 190.

W sumie w całym kraju konsumuje się rocznie 600 tys. ton ryb i owoców morza. Tak duże spożycie sprawia, że znaczną część trzeba importować z innych krajów, np. z Maroka czy z Hiszpanii. Najlepsze restauracje stawiają jednak na rodzime produkty i wspieranie zrównoważonego rybołówstwa.